poniedziałek, 7 stycznia 2013

najdłuższa noc w roku 2012

Najdłuższą noc w roku (21/22 grudnia) zakończyliśmy na Ślęży. Pożegnaliśmy Wrocław - być może po raz ostatni, z niektórych stron świata nadchodziły wieści, że koniec się rozpoczął - i ruszyliśmy w przerażającą noc...


Wzrok nasz przebijał ciemności. Czyż Plejadanie pochwycą nas ze szczytu, aby uratować przed globalną zagładą, którą na ten dzień oznaczyli w kalendarzu Majowie?


 Pomocy znikąd. Mgła i ciemność dookoła i tylko...


 ... mozolna wspinaczka po szczeblach wzwyż.



niedziela, 6 stycznia 2013

Kajakiem po wodzie

Zanim opublikujemy relację z wyprawy na Ślężę, wspomnienie czasów minionych: spływ Baryczą.

Uznawszy, że 40 pln za nocleg na osobę to kwota przewyższająca zdrowy rozsądek, szukaliśmy obiektu, który spełni nasze wysokie wymagania co do komfortu i ceny. Oto on:


 Taki domek już od 7 dych można mieć na jedną noc. Na 3 łóżkach zmieściliśmy się we 4.

(nie licząc polnego konia)


Przed zaokrętowaniem się podziwialiśmy spuściznę naszych przodków.



 ktoś wiosłuje, aby filmować mógł ktoś




pułapki co krok, a raczej - co uderzenie wiosła














piątek, 14 grudnia 2012

sobota, 14 lipca 2012

Dialog Piechura z Krzysztofem, z wyprawy zapamiętany i wiernie oddany


Piechur: Chodzę już z wami kilka miesięcy, przyjacielu, i nadal nie mogę pojąć, jaką metodą obieracie ścieżki, którymi przecinacie Wrocław.

Krzysztof Różnicki: Nie ma w tym żadnej tajemnicy.

P: Wyjaw mi to zatem.

KR: Idziemy tam, gdzie poniosą nas nogi.

P: Myślałem, że ty jesteś przewodnikiem.

KR: Nasz klub nie ma przewodników. Każdy idzie sam, chociaż wspólną przemierzamy drogę. A jeśli jest jakiś cel przed nami, to tylko ten, żeby od chodzenia łydki mieć mocniejsze i większe rozeznanie we Wrocławiu.

P: Czy dlatego zachodzimy w zaułki ciemne i odludne? Żeby poznać nieznane? Przyznam, bo nie będzie mi to chyba ujmą, że lękam się łazić w miejsca niebezpieczne.

KR: Lęk jest naszym zajadłym nieprzyjacielem, choć jest jeszcze jeden, większy. Niewiara, że ten czy inny szlak nie tobie jest pisany, choć serce tam ciągnie. Piętrzysz wtedy wymówki, że ciemno, że masz buty nieodpowiednie lub żeś za słaby. Zdradzę ci, bracie, wielką naukę klubu, że droga ta jest właśnie dla ciebie i nią idąc, dojdziesz do dobrego końca swej podróży.

środa, 21 grudnia 2011

Najdłuższa noc w roku - zapowiedź

To ta noc, tonight.
Rano  na Oporowie przywitamy słońca powstanie znad ciemnego horyzontu. Ja i M.
A w noc kolejną, biegnącą już ku następnemu przesileniu pojawimy się jak zawsze na szczycie oddać temu bogu hołd strudzony.

Ten trud dedykujemy Marcinowi M., który obecnie na wygnaniu, emigracji stanowi siłę holenderskiej gospodarki.