niedziela, 1 lutego 2009

zachodnie rubieże Wrocławia

W mroźny styczniowy dzień urządziliśmy rekonesans na obrzeżach Lasu Ratyńskiego.

Do osiedla Jarnołtów jechałem przez Nowy Dwór. Wrocław ciągnął się i ciągnął, a mijane zabudowania - skupione w zwartych osiedlach - wydawały się być podmiejskim wioskami. Zatrzymałem się u stóp zniszczonego młyna: pierwsze zmianki o młynie w tym miejscu pochodzą z 1271 r.


Most Jarnołtowski.


A niektórzy ludzie zapragnęli mieszkać tak. We Wrocławiu, oczywiście.







Na zachodnich rubieżach miasta życie wygląda nieco inaczej niż w centrum. Dodam, że dojeżdża tu jedynie autobus 609: kurs do Leśnicy (:







Latem musi tu być cudownie, kręty strumyk wije się przez las.





Im więcej łażę po Wrocławiu, tym większy podziw budzi we mnie regulacja wód dokonana przez Niemców. Nawet tam, gdzie miasto wydaje się już nie sięgać można napotkać ich zmyślne konstrukcje.



Pierwszy krok ku alpejskim szczytom wykonany.

Inicjacja piechóra, czyli Ślęża nocą



Parking pod komendą policji w Sobótce. Tutaj zostawiamy nasze samochody do rana.



Przemarsz duchów. Potem drogę oświetla nam już tylko księżyc.

U stóp Ślęży.


Kasia: operator filmowy, reżyser i najdzielniejsza dziewczyna, jaką znam.



Ślady Ariów.



Więcej śladów Ariów.



Przerwa dla odsapnięcia. Po kilku godzinach marszu można mieć dosyć. (trasa Sobótka - przełęcz Tompadła - Radunia - Ślęża)


Nocna pożoga. Widok ze szczytu Ślęży.

niedziela, 28 grudnia 2008

W najdłuższą noc roku 2008 kpwpw zdobyło ponownie Ślężę. Grupa pieszych liczyła siedem osób! Cieszymy się, że z roku na rok liczba osób witających słońce wstające po najdłuższej nocy jest coraz liczniejsza.

Jak było? Tego opowiedzieć słowami nie sposób. W każdym razie po powrocie na dół chce się jeszcze. Czujesz, że już za tydzień mógłbyś zdobywać Himalaje. Ale, ale… A propos dalekich górskich wypraw! Poniżej przedstawiam plan kpwpw na najbliższe miesiące, wygórowany, ale realny.

Styczeń: wyprawa po Wrocławiu
Luty: wyprawa po Wrocławiu
Marzec: wyprawa na Śląsk
Kwiecień: wyprawa w Sudety
Maj: do ustalenia
Czerwiec: do ustalenia
Lipiec: wyprawa w Alpy

Jeśli chcesz się przyłączyć do kpwpw i przejść sześciomiesięczną przeprawę piechura zakończoną wielką przygodą w najwyższych górach Europy, pisz na kpwpw@wp.pl

piątek, 28 listopada 2008

kpwpw 005

piąty odcinek sagi o wrocławskich piechurach, w którym pan ogon tknięty telepatycznym przekazem wyrusza ku ujściu Ślęzy (do Odry)

piątek, 21 listopada 2008

paździenik

październikowy wypad miał być tym, podczas którego ostatecznie okrążymy wyspę, na której znajdują się osiedla Bikupin, Bartoszowice, Dąbie, Sępolno, Zalesie i Zacisze.



zaczęliśmy od ulicy Wojciecha z Brudzewa, a gdy weszliśmy na wał przeciwpowodziowy naszym oczom ukazał się przepiękny obiekt bankietowy.

Tytanik. i bylibyśmy pewnie szli dalej przed siebie, gdyby pan_ogon nie oznajmił, że jego świeżo zakupione mieszkanie jest gotowe na przyjęcie gości, a żony nie ma w domu.


i tak o to, po krótkiej paraptetówce znaleźliśmy się u początku ul. Powstańców Śląskich z postanowieniem przejścia jej od tego początku, aż do końca

budowa Skytower





brandnew bank. gotowiusieńki na przyjęcie klientów. W środku już pełne wyposażenie, nawet ochroniarz: tylko sprzęt jeszcze zafoliowany, ale wystarczy zedrzeć opakowania, posadzić ludzi przy biurkach i na drzwiach dać wywieszkę "otwarte". Ileż to banków namnożyło się ostatnio we Wrocławiu? Otwierają je jak salony mcdonalda.